wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt! :)

 
Kochani!
Samych pięknych i radosnych chwil życzę Wam w te Święta,
Niech przyniosą wytchnienie od codziennych zmagań i trosk i będą czasem spędzonym w ciepłej, rodzinnej atmosferze :)
:*



 

niedziela, 17 listopada 2013

Welcome to Łódź!

Łódź to kolejne miasto, które odwiedziliśmy z Kamilem, całkowicie przypadkiem i spontanicznie. Wyglądało to mniej więcej tak, że któregoś piątkowego popołudnia Kamil rzekł: "Jutro rano jedziemy do Łodzi, już kupiłem bilety". No cóż.."To super! Pewnie, że jedziemy" :). W Łodzi nigdy nie byłam, chyba, że przejazdem, a z doświadczenia wiem, że każdy nawet najkrótszy i najbardziej spontaniczny wyjazd w nieznane okazuje się strzałem w dziesiątkę. To naprawdę niesamowite ile pięknych miejsc istnieje w naszym kraju, o których nie wiemy, bo niby skąd mamy wiedzieć skoro nigdy nas tam nie było?
Dzień był piękny, słoneczny i naprawdę ciepły. Tak, to były ostatnie dni października i chyba ostatnie dni złotej jesieni. Restauracje i knajpki przy Manufakturze zachęcały do obiadu na świeżym powietrzu porozstawianymi, ślicznymi ogródkami. Jako, że zawsze niemalże na siłę lubię przywoływać klimat wakacji musiałam ostatni raz w sezonie 'zjeść coś świeżym na powietrzu' :D..i było naprawdę smacznie! Potem obowiązkowo poszliśmy na długi spacer ulicą Piotrkowską, wzdłuż której rozbudowywało się kiedyś całe miasto, a która dzisiaj zdecydowanie jest największą wizytówką Łodzi. Wyczerpani długim spacerem (bo w sumie było to ponad 4 km!) i trochę zmarznięci (w między czasie zrobiło się już zimno) trafiliśmy na kolejną lokalną atrakcję -Offbeer, czyli Łódzki Festiwal Piwa, gdzie mogliśmy spróbować naprawdę wyśmienitego i unikatowego piwa (co znaczy, że piwo było naprawdę dobre, bo ja osobiście nie znoszę piwa) oraz posłuchać ciekawych wykładów prowadzonych przez piwowarów (tak, to naprawdę jest ciekawe!). Mimo tego, że wróciliśmy do Warszawy bardzo późnym wieczorem, a ja byłam padnięta to wyjazd podsumowuję na ocenę celującą. Znowu było warto... :)




niedziela, 10 listopada 2013

Autumn loves sweaters!

Zawsze kiedy nadchodzi jesień, to po prostu dostaję szału na punkcie wszelakich swetrów, sweterków i kardiganów. To właśnie dzięki nim jesień nie jest taka straszna i szara. :). Mimo tego, że moja szafa przechodzi teraz wielką rewolucję, bo staram się wyeliminować z niej niepotrzebne ubrania, na które zwyczajnie nie mam już miejsca w nowym mieszkaniu, częściej myślę o tym co mi już nie będzie potrzebne niż co bym chciała sobie nowego kupić, to trudno mi być konsekwentnym w swojej decyzji zawężania garderoby, gdy zobaczę jakiś piękny sweter. :). Ten ze zdjęć pochodzi z nowej kolekcji H&M i od razu skradł mi serce! :)

sweter, spodnie- H&M, sztyblety-no name, torebka-sh, zegarek-prezent; podobne tutaj: www.zegarownia.pl





niedziela, 27 października 2013

Październikowy powrót lata :)

Spoglądając na pogodę za oknem, aż trudno uwierzyć, że mamy już prawie listopad. Mimo, że drzewa za moim oknem straciły już prawie wszystkie liście, to ja czuję jakby lato, a wraz z nim wakacje znowu wróciły! :). Może to głupie, ale ja to zawsze czuję w powietrzu, tego zapachu nie da się nie kochać i z niczym pomylić. Warto więc naładować akumulatory przed długimi miesiącami mrozów, które są przed nami, skoro jest ku temu tyle okazji.
We wtorek wybieram się na koncert Dawida Podsiadło, w moich głośnikach non stop jakieś kawałki z płyty Comfort and Happines, bo po prostu nie mogę się już doczekać! Zostawiam wam taką jedną magiczną na wieczór :). Wyjdźcie na balkon, i poczujcie jak pięknie pachnie powietrze :).

bluzka-sh, spódnica-dzieło mamy:), kurtka- mohito, buty-czasnabuty.pl, naszyjnik-reserved



wtorek, 1 października 2013

Colorful Autumn

Sezon jesienny oraz przeziębień i grypy oficjalnie rozpoczęty. Zawzięcie się broniłam przed chorobą, ale w końcu i mnie dopadła. Szczęście w nieszczęściu, że dzięki temu znalazłam chwilę, aby coś tu dla Was wstawić :). Pozdrawiam spod ciepłego koca, otoczona stosem chusteczek i gorącą herbatą z miodem.
sukienka - atmosphere|buty-h&m| kamizelka-dzieło mojej mamy :)|torebka-no name- podobne tutaj:  www.egalanteria.com.pl


 

niedziela, 1 września 2013

"If You Could See Me Now"

Kolejna porcja zdjęć z pięknego Sopotu. Sukienkę znalazłam w second handzie i po raz kolejny moja cierpliwa mama przerobiła ją tak, jak chciałam :). Niedzielny poranek przywitał mnie deszczem, ale zza chmur znowu wyszło słońce. Niestety książki wołają żeby do nich wracać..więc wracam! Czas wrześniowych poprawek niestety nadchodzi..
Zostawiam Was z piosenką, która siedzi mi w głowie od kilku dni, więc nie mogło się obyć bez wstawienia jej tutaj. :)




 

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Sopot :)

W tym roku wakacje minęły mi naprawdę szybko. Natłok zdarzeń, sytuacji i obowiązków, sprawiły, że nie mogłam sobie pozwolić na dłuższy wyjazd, dlatego tym bardziej miniony weekend był czymś, o czym marzyłam od kilku tygodni. Sopot jest naprawdę pięknym miastem, niesamowicie klimatycznym i zdecydowanie 'nienudnym'. Na pewno każdy znalazłby tu atrakcje, które go zainteresują. Śliczne deptaki, klimatyczne kawiarenki, pyszne jedzenie i szereg muzycznych imprez to jest to, co mnie najbardziej się podobało. Miałam okazję wziąć także udział w koncercie TOP of THE TOP w Operze Leśnej i muszę powiedzieć, że impreza przerosła moje oczekiwania. Świetna publiczność, bawiąca się do samego końca imprezy, niesamowite nagłośnienie amfiteatru sprawiły, że czuć było muzykę głęboko w serduchu, a ziemia pod nogami dosłownie drżała :) (poważnie, bałam się, że bujający się na boki reflektor nad moją głową w końcu na mnie spadnie). No i muszę przyznać że po tym koncercie coraz bardziej doceniam polskich wykonawców, bo cała 'elita gwiazd' (w moim mniemaniu pseudo gwiazd) zagranicznych śpiewała z playbacku i to jeszcze w tak nieporadny sposób, że zastanawiałam się kto ich w ogóle wypuścił na scenę. 
Do Sopotu wrócę zapewne jeszcze nie raz, szkoda tylko, że w sezonie to miejsce jest tak zatłoczone...to chyba jedyny minus jaki zalazłam. No i oczywiście z wielkim bólem serca przełknęłam fakt, że omija mnie koncert Dawida Podsiadło, bo grał wieczorem w niedzielę, a wtedy trzeba było już niestety wracać..
sandały-czasnabuty.pl | spódnica-stradivarius | sweterek-sh | bransoletka- prezent od siostry